The intensely fun Grand Cherokee SRT that I tested last year gets a minor five horsepower and five lb-ft of torque bump in output for a staggering 475 ponies and 470 twisties respectively, while the same SRT model as well as the Grand Cherokee Summit I’m testing here get active noise cancellation plus additional noise abatement to the windshield and second-row windows to reduce NVH levels Under the bonnet, the SRT (short for Street Racing Technology) packs a whopping 6.4 litres of pure old-school American muscle. The Jeep’s 344kW/624Nm V8 Hemi, now paired with that German-made ZF Instagram: @eddiex616The Jeep Grand Cherokee SRT is a badass SUV, definitely by far the best SUV from an American company. (The Trackhawk is cooler, but its Welcome to Peters Autovlog! IG: @petersautovlogFB: Peters AutovlogSo 2023 is the last year that Dodge is offering Scat Packs, Hellcats, etc to the public, a One of the most remarkable elements about the 2021 Jeep Grand Cherokee SRT is that it is immediately recognizable as being an SRT. Jeep designers imbued the SRT with styling cues that unmistakably set it apart such as the unique highly aggressive front and rear fascias, 20‑inch satin carbon split-spoke wheels, and other aerodynamic add-ons. Welcome to MOTORCAR FILE! -- http://www.motorcarfile.com -- In Depth Reviews, Exhaust, Engine, Interior, Exterior, Comparisons, Specs, & News — ALL things au . Ten samochód jest tak męski, że powinien być napędzany testosteronem. Jeżeli poprosicie kogoś o opisanie cech najbardziej męskiego samochodu, prawie na pewno wymieni wielki i bardzo mocny silnik – najlepiej V8 – i równie wielkie nadwozie. Prawdopodobnie doda jeszcze amerykański rodowód i może napęd na cztery koła. Tak się składa, że spędziłem kilka dni za kierownicą takiego właśnie auta. Przez cały ten czas się nie goliłem i używałem wody kolońskiej „Brutal”. Czy zdołałem podołać wyzwaniu? Ten eliksir męskości na czterech kołach powstał w fabryce Jeepa. Oto nowy Grand Cherokee SRT. Już nie „SRT8”, jak nazywany był poprzednik, ale nadal z ośmioma cylindrami pod maską. Tym razem pojemność silnika to aż litra, zaś moc wynosi 468 KM. Co ważne i nietypowe w dzisiejszych czasach, jest uzyskiwana bez doładowania. Wolnossące, staroświeckie V8, Jeep… Tego nam potrzeba. I mniejsza z tym, że od jakiegoś czasu Jeep kojarzy się bardziej z risotto niż z krwistym stekiem. Nawet pod władaniem Fiata Grand Cherokee nie straciło swojego charakteru. Nadal jest wielkie i wygląda potężnie. W wersji SRT zyskuje wyjątkową drapieżność. Poszerzenia, ogromne koła, wloty powietrza i gigantyczny wydech – to wszystko aż krzyczy „PATRZCIE NA MNIE!”. Zwłaszcza że testowany egzemplarz został pomalowany na czerwono. Czerwony lakier skazą na męskości? Niekoniecznie. Tutaj bardzo pasuje. Cena, jaką należy zapłacić za jeżdżenie najbardziej sportowym, najbardziej brutalnym i najszybszym Jeepem to rezygnacja z tego, z czego ta marka zasłynęła. SRT nie ma praktycznie żadnych zdolności terenowych. O ile zwykłe Grand Cherokee jest autem, które zajedzie zdecydowanie dalej od większości konkurentów i można bez stresu wybrać się nim na podbój leśnych dróg, o tyle SRT za sprawą swoich felg, obniżonego prześwitu i jednoznacznie sportowego charakteru jest niczym rower szosowy, którym raczej nie wybierzemy się na przejażdżkę po lesie. Rower w tekście o żłopiącym benzynę i bulgoczącym V8? Chyba to wszystko zaszło za daleko. Pora więc wypluć kawałek surowego mięsa (którym żywiłem się na czas testu SRT) i wsiąść wreszcie za kierownicę. W końcu można długo pisać o tym, jak Jeep wygląda, ale od tego przecież są zdjęcia. Tutaj chodzi o jazdę. Już przy odpalaniu litrowego motoru oczy wszystkich sąsiadów będą skierowane na was. Niczym w dawnym muscle carze, obroty od razu po odpaleniu wędrują w górę, co skutkuje donośnym rykiem. Co prawda poziom, do którego mają dojść podczas tej „ceremonii otwarcia” można ustawić w opcjach ekranu dotykowego. Da się więc zrobić to tak, by nie budzić śpiących w okolicy dzieci. Ale to w końcu męski wóz, więc trzeba zwracać na siebie uwagę, prawda? Na postoju mocarne V8 lekko trzęsie nadwoziem, co jest niezwykle przyjemne. Przy ruszaniu, zwłaszcza do tyłu, uwaga! Przy puszczaniu hamulca auto pełza bardzo powoli. To sprawia, że pojawia się pokusa dodania gazu – nawet podczas manewrów. Pedał gazu jest z kolei tak ustawiony, że już niewielkie muśnięcie go powoduje „wystrzelenie” auta. Można stać się bohaterem pierwszych stron lokalnych portali informacyjnych jako twórca poważnej rozróby. Uczulam na to! Jeśli jednak uda się już ruszyć, jazda będzie wyłącznie przyjemnością. Oczywiście, SRT wydaje się najbardziej bezsensownym autem na rynku. Bo w końcu jest podniesiony – a więc mniej aerodynamiczny i z wyżej położonym środkiem ciężkości – nie dając w zamian zdolności terenowych. Tyle teorii. Na szczęście w czasie jazdy można zapomnieć o „terenowym” rodowodzie SRT. Oprócz tego, że na wszystkich patrzymy z połączeniu z bulgotem V8 to skutkuje naprawdę przyjemnym samopoczuciem. W zakrętach SRT zdaje się przeczyć prawom fizyki. Nie ma ochoty ani na przechyły, ani na niepewne zachowanie. Trzeba tylko pokonać psychiczną barierę, która każe zastanowić się dwa razy, zanim wejdziemy z szaleńczą prędkością w zakręt autem, które jest tak duże. Warto. Nie będziecie zawiedzeni. Bez owijania w bawełnę, po męsku – mimo wszystko, największa frajda z jazdy jest w SRT na prostej. Jak w starym, dobrym muscle carze, w tym Jeepie nie ma nic lepszego, niż wciśnięcie gazu spod świateł. W końcu jeśli ktoś szuka bolidu do bicia rekordów toru, niech kupi Lotusa. Jeep jest szybki, ale praw fizyki się nie oszuka. Jego żywiołem jest prosta. Pierwsze mocne przyspieszanie SRT może wręcz przestraszyć. Ciało jest wbijane w fotel z ogromną siłą, od samego początku. Wraz ze wspinaczką (czy raczej sprintem) wskazówki po skali obrotomierza, dostojny bulgot zmienia się w ryk, który może obudzić zmarłego. Pięć sekund do setki, które deklaruje producent (a realnie można podobno uzyskać nawet mniej), to wynik co najmniej zadziwiający w tak wielkim samochodzie. Im szybciej jedziemy, tym bardziej do głosu dochodzi aerodynamika. Przy mocno autostradowych prędkościach pojawia się pewna zadyszka, choć i tak będziemy szybsi od większości aut na drodze. Przyspieszanie SRT spod świateł uzależnia. Zwłaszcza przy wykorzystaniu funkcji Launch Control. Wtedy lewa noga wędruje na hamulec, prawa wciska gaz do oporu, a komputer stabilizuje obroty na poziomie 3200 obrotów na minutę. Po puszczeniu hamulca nasza głowa wtapia się w zagłówek, a uśmiech z twarzy nie znika przez dłuższy czas. Oczywiście konstruktorzy przewidzieli tu kilka trybów jazdy. Tryb Eco zakrawa na żart ( V8, przypominam!), ciekawszy jest Track. Wtedy zawieszenie z twardego staje się ultra twarde, a reakcje na gaz z ostrych, ostre jak brzytwa. Na ulicy bez sensu, na torze… na torze całe SRT jest bez sensu! Tryb Sport zazwyczaj wystarcza. Niezależnie od trybu, skrzynia biegów (8 biegów, automatyczna, hydrokinetyczna ZF) nie daje powodów do narzekań w kwestii szybkości działania. W trybie Neutral jednak zdecydowanie zbyt wcześnie wrzuca wysokie biegi. Ratunkiem jest przełączanie w tryb sportowy lub używanie łopatek za kierownicą. Zawieszenie jest twarde, ale nie wybija plomb z zębów. Jeżeli jedziemy spokojnie, da się tym samochodem jechać w trasę bez wykupywania późniejszej wizyty u psychiatry. Choć wydech jest wtedy mocno basowy, co nie każdemu pasuje. Spalanie? Ponad 90 litrowy bak nie starcza na zbyt wiele. Wyniki to 23 litry w mieście i około 18 w trasie. Ale te rezultaty można jeszcze „poprawić”. Na oba sposoby. Zgadnijcie, który jest łatwiejszy? Co z wyposażeniem? Jak SRT wygląda we wnętrzu? Jeżeli już się przejechaliśmy i emocje opadły, możemy spojrzeć na tego Jeepa chłodnym okiem. Wnętrze wygląda mniej więcej tak, jak w innych Grand Cherokee. Pomijając parę akcentów stylistycznych, fotele (dobre!) i genialną, grubą kierownicę, mamy tu po prostu dużego SUVa, który zatrzymał się w połowie drogi do klasy premium. Materiały są przeciętne, ale nic nie skrzypi. Ekran multimediów jest duży i zawiera całą masę przeróżnych funkcji, ale jego design nieco już trąci myszką. Wyposażenie jest pełne, łącznie z oknem dachowym, elektrycznie sterowanymi fotelami czy kamerą cofania. Mamy też nawigację, podgrzewanie kierownicy, cyfrowy odbiór stacji radiowych i masę innych funkcji, których odkrycie zabiera trzy lata. Jest też pełnowymiarowe, dwudziestocalowe koło zapasowe (!). I mnóstwo miejsca w każdą stronę. W końcu to, mimo wszystko, duży SUV. To oczywiste, że konkurenci spod znaku BMW czy Mercedesa będą lepiej wykonani i nowocześniejsi w środku. Ale ze swoją ceną na poziomie 400 tysięcy złotych, Jeep staje się prawdziwą okazją. Wspomniane auta to wydatek co najmniej o połowę większy. A za taką sumę możemy z Jeepa uzyskać jakieś 1000 KM… i jeszcze zostanie nam trochę na paliwo. SRT należy więc rozpatrywać w kategorii „mnóstwo zabawy za relatywnie niewielkie pieniądze”. Oczywiście 400 tysięcy (za w pełni wyposażoną wersję) to cała góra banknotów. Ale takie osiągi w niemieckich SUVach są o wiele droższe i to jest wielką zaletą włosko-amerykańskiej propozycji. Jako bonus dostajemy tu wolnossące V8 i niepowtarzalny klimat. Ten samochód uzależnia i naprawdę nie chciałem z niego wysiadać. Nie mogłem znaleźć wyraźnej wady, która mogłaby odwieść mnie od jego kupna (gdybym oczywiście je rozważał). Jest bezsensowny, to prawda. Zero zdolności terenowych, fatalnie duże spalanie, słaba poręczność w mieście. Ale ma przy tym duszę. Diabelską, ale duszę. Po kilku dniach perfumowania się „Brutalem” i żucia pszczół zamiast jedzenia miodu żałowałem więc, że czas przygody z SRT się zakończył. Co gorsza, przyszłość motoryzacji raczej nie będzie przychylna dla tego typu samochodów. Czas wielkich V8 dobiega końca. Kupujmy je więc, póki jeszcze można to robić. Będę za nimi płakał. Mimo że chłopaki nie płaczą. Mikołaj Adamczuk zdjęcia: Dominika Szablak Wygląd: (10 / 10) Wnętrze: (8 / 10) Silnik: (10 / 10) Skrzynia: (8 / 10) Przyspieszenie: (10 / 10) Jazda: (10 / 10) Zawieszenie: (9 / 10) Komfort: (8 / 10) Wyposażenie: (9 / 10) Cena/jakość: (9 / 10) Ogółem: (91/100) 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 DANE TECHNICZNE Silnik: V8, benzynowy, l Moc: 468 KM /6250 obr/min Moment obr: 624 Nm / 4100 obr/min Skrzynia biegów: automatyczna, ośmiobiegowa Napęd: na cztery koła Śr. zuż. Paliwa: 20 l/100 km 0-100 km/h: 5 s V maks: 257 km/h Cena: ok 400 000 zł Erste Fahrt im frischen V8-SUV —Das Facelift des Jeep Grand Cherokee SRT hat wieder den Hemi-V8 mit 468 PS unter der Haube. AUTO BILD ist das Power-SUV gefahren. Die zahlreichen schwarzen Akzente am Grand Cherokee sind typisch SRT. Manch einer mag beim Durchleuchten des Jeep Grand Cherokee SRT Facelifts reklamieren, dass sich beim Auto nur wenig geändert habe. Tatsächlich sind die Neuerungen eher kosmetischer Natur: Die SRT-Front ist geschärft und hebt sich mit anderem Grill und zerklüfteter Motorhaube noch deutlicher von den normalen Modellen ab. Die zahlreichen schwarzen Akzente sind typisch SRT. Zudem gibt es neue Assistensysteme und eine verbesserte Konnektivität. Die sogenannten Performance Pages im großen Zentraldisplay zeigen den Grad der Motorbeanspruchung und erzielte Bestwerte. Das einzige SUV mit großem Motor ohne Aufladung Trotz des Facelifts ist sich das Auto beim wesentlichen Punkt treu geblieben: Unverändert verfügt der Grand Cherokee SRT über den formidablen Hemi-V8-Motor mit 6,4 Litern Hubraum und 468 PS – gekoppelt an eine moderne Achtstufenautomatik. Diesen Motor gibt es in Deutschland regulär nur in dem 2,5 Tonnen schweren Allradler. Auch innerhalb seines Segments nimmt der Grand Cherokee SRT eine Ausnahmestellung ein, es gibt kein anderes SUV mit derart großvolumigem Motor ohne Aufladung. Seine Vorzüge sind das ungezügelte Ansprechverhalten, die unbeschwerte Drehzahlorgelei sowie der V8-Sound. Der Jeep hat allzeit einen wirklich derben Punch – maximal 624 Newtonmeter stehen auf Abruf bereit. Pragmatiker hingegen werden eher den hohen Verbrauch bemängeln, laut Jeep im Schnitt 14 Kamera Neue SUVs: Kompaktklasse (2020, 2021 und 2022) Ein Jeep als Porschejäger Man könnte auch anmerken, dass ein Porsche Cayenne dem Jeep in Kurven davonfährt. Tatsächlich geht dem Ami die Leichtfüßigkeit eines modernen Power-SUVs, dessen Querdynamik manchen Sportwagen-Fahrer vor Neid erbleichen lässt, völlig ab – er fährt lieber geradeaus. Das dafür aber richtig schnell: Der Grand Cherokee SRT ist mit fünf Sekunden bis 100 km/h und 257 km/h Spitze ungefähr so fix wie ein Cayenne GTS. Kostet dafür aber deutlich weniger: Mit Euro kommt der Grand Cherokee SRT immerhin gut Euro günstiger als der Deutsche. Ausstattungsbereinigt wird die Differenz noch größer. Für den Porsche gibt es unzählige aufpreispflichtige Extras – für den Jeep genau fünf. Davon empfiehlt AUTO BILD die High-Performance-Bremse für 890 Euro. Vier Jahre Garantie auf den Grand Cherokee SRT Weiterer Pluspunkt: Jeep gibt vier Jahre Garantie ohne Kilometerbegrenzung. So konkurrenzfähig sich der Grand Cherokee SRT also präsentiert – da geht noch mehr. Gestärkt mit dem Hellcat–Motor aus den Dodge–Topmodellen, leistungsgesteigert auf deutlich über 700 PS, könnte der Cherokee noch einmal mit Schmackes die Straße aufreißen, bevor 2018 dann der Nachfolger kommt. Fazit Charakterdarsteller mit Stimme und Kraft – der SRT startet aufgehübscht, technisch aber größtenteils unverändert ins Modelljahr 2017. Seine Fans werden sich freuen, für alle anderen bleibt der Ami mit seinem fetten Saugmotor eine interessante Option. Indianer auf Kriegspfad —Erstmals mit 8-Stufenautomatik und einem 468 PS starken V8 kommt der Jeep Grand Cherokee SRT8. Wir sind das 2,5 Tonnen schwere Dickschiff gefahren. Die mit ZF entwickelte Acht-Stufen-Automatik gehört zur grundlegendsten Innovationen beim neuen Jeep Grand Cherokee. Zehn Prozent weniger soll sich das 2,5 Tonnen schwere Flaggschiff gönnen. Aber mal ehrlich: Wen interessiert das bei dem 468 PS starken Spitzenmodell SRT8? Der säuft mit durchschnittlich 14 Litern fast doppelt so viel wie sein zivilisierter Bruder mit V6-Diesel (7,5 Liter). Überblick: Alle News und Tests zum Jeep Grand Cherokee Neu im sehr ansehnlichen Cockpit sind u. a. das aufwendige Infotainment und der Automatikwählhebel. So fährt er sich Das Topmodell SRT wird von einem mächtigen 6,4-Liter-V8 befeuert. Der macht keine Gefangenen unter gegnerischen Stämmen. 468 wilde Pferde, dazu die großartige, schnelle Automatik, und ab geht die große Jagd, unterlegt von einem kernig-heiseren V8-Sound. So etwas verschreibt der Medizinmann gegen Stress im Alltag oder auch üble Laune. Überraschend zivilisiert jedoch das Fahrverhalten: Der große Indianer besitzt Einzelradführung und als SRT adaptive Dämpfer (Bilstein), bewegt sich durchaus geschmeidig, auch wenn die 2,5 Tonnen Kampfgewicht natürlich stets zu spüren sind. Überblick: Allradler und Geländegänger bei AUTO BILD ALLRAD Kaufen? Auf alle Fälle, das Kleingeld vorausgesetzt. Denn so etwas ist selten: ein wirklich gut gemachter, blitzschneller Luxus-Allradler mit viel Charme. Der SRT8 ist bereits im Handel und kostet Euro. Technische Daten V8, vorn längs zwei Ventile pro Zylinder Hubraum 6417 cm3 Leistung 344 kW (468 PS) bei 6250/min max. Drehmoment 624 Nm bei 4100/min permanenter Allradantrieb Achtstufenautomatik Länge/Breite/Höhe 4846/1954/1749 mm Leergewicht 2418 kg Tank 93,5 l 0-100 km/h 5,0 s Höchstgeschwindigkeit 257 km/h EU-Mix 14,0 l Super/100 km CO2 327 g/km. GRAND CHEROKEE SRT - THE ULTIMATE PERFORMANCE SUV The Grand Cherokee SRT® delivers more of everything you expect from the king of SUVs. It does not ask permission. It does not apologise. It delivers in a big way. Power, luxury, function and style – check. 19 - Speaker Sound System Carbon Fiber Inlay SRT® Badging on Seat Leather-Wrapped Dashboard REAL-TIME PERFORMANCE See with your own eyes the outstanding performance of the Grand Cherokee SRT®. Thanks to Uconnect™ NAV you will be able to always keep under control real-time performance statistics and the G-Force effect of the vehicle. Learn how technology is used according to power. Instant G-force Feedback G-force effects, on the Uconnect touchscreen with Navigation, are instantly available as are performance measurements like 0-100 km/h and quarter-mile times. Valet Mode A number of vehicle functions are controlled by a Valet mode on the Grand Cherokee SRT® to help increase safety and security. The engine is restricted, considerably reducing horsepower and torque and is limited to 4,000 rpm. The transmission locks out access to first gear and upshifts earlier than normal. Traction, steering and suspension are set to their Street settings. The steering wheel paddle shifters, drive mode functions and launch control are disabled and Electronic Stability Control is enabled to full-on mode. A personalized four-digit PIN code lets the driver activate and deactivate Valet mode. Performance data in real-time Feel like you're on the racetrack with telemetry and real-time data accessible from the Grand Cherokee SRT®. Have a look at the Performance Pages Plus displayed on the Uconnect™ touchscreen. Discover performance statistics like dynamic handling, braking, engine horsepower, engine torque and acceleration. Performance Pages Plus will track what's happening under the hood with digital gauges that relay battery voltage, oil pressure, coolant and intake air temperature. POWER IN YOUR HANDS The Jeep® Grand Cherokee SRT® is able to overcome even the most impossible challenges. Customize your driving experience, making it unique. Feel the power of the HEMI® V8 engine, hit the launch control and be pinned to your seat. HEMI® V8 ENGINE The HEMI® V8 engine delivers 344 kW through an efficient eight-speed automatic transmission. Climb up and down the gears with steering-wheel paddle controls or simply use the fully electronic automatic shift mode. Eco Mode and Fuel Saver Technology helps to give power and efficiency at the same time. LAUNCH CONTROL Get ready for maximum acceleration off the line optimised by the Launch Control system. Hit the button, hold down the brake, straighten the steering wheel and apply full throttle. Lift off the brake and your vehicle accelerates as hard as possible off the line with maximum torque and minimal tyre spin. SELEC-TRAC® Maximize vehicle performance thanks to the Selec-Trac® system. With a simple interface you can control suspension, torque distribution, shift schedule, stability control and engine mapping. A sophisticated Active Damping System opens and closes the suspension's damper valves according to which of the five settings is chosen. Both comfort and sprint are included in the Grand Cherokee SRT® driving experience. Jeep Grand Cherokee SRT ma hamulce od Brembo, zawieszenie Bilsteina oraz 6,4-litrowe V8 HEMI – silnik, jakiego dzisiaj nie oferuje żadna inna marka. I żadna już nigdy nie zaoferuje. Od dawna chciałem poznać bliżej tego niezwykle intrygującego SUV-a. Wreszcie się udało. I co? Jeep Grand Cherokee SRT najpierw mnie oczarował, potem szybko zmęczył, a finalnie pozbawił całych oszczędności z I komunii. Pozostawił jednak po sobie wyjątkowe wspomnienia. Zapraszam na wrażenia z jazdy, czyli tzw. test. Jeep Grand Cherokee SRT (nie SRT8) jeszcze przed faceliftingowymi zmianami na rok 2017 na tle uroczego Pałacu Rozalin. W standardzie SRT porusza się na 20-calowych felgach. Lakier Red Line wymaga dopłaty 4,6 tys. zł. Ceny Grand Cherokee SRT zaczynają się od 375 tys. zł. Za tę kwotę otrzymujemy już niemal kompletnie wyposażony samochód. Na wstępie krótka powtórka z historii, żeby nie było, że robię błąd w nazwie, pisząc SRT zamiast SRT8. Grand Cherokee SRT8 zadebiutował w 2006 roku i został stworzony na bazie produkowanego od 2004 roku Grand Cherokee generacji WK. Pod maską miał 6,1-litrowe V8 o mocy 426 KM. Potem przyszedł rok 2009 i Jeep zastąpił Grand Cherokee WK nową generacją o oznaczeniu WK2. Trzy lata później, w 2012 roku, na rynku pojawił się nowy, bazujący na niej SRT8. Jego V8 miało już 6,4 litra pojemności i 468 KM. W 2014 wraz z faceliftingiem z SRT8 urwano „ósemkę” (wielu dziennikarzy nie odnotowało tego faktu), a starą 5-biegową skrzynię zastąpiono nowszą 8-biegową przekładnią z funkcją launch control. Swoją drogą dziwna niekonsekwencja – dodają 8-biegowy automat i zabierają ósemkę z nazwy… Na rok 2017 SRT przeszedł drobne zmiany kosmetyczne (tradycyjny facelifting). Najnowsze wcielenie jest już dostępne w Polsce, ale ja do testów otrzymałem egzemplarz jeszcze sprzed faceliftingu. Tak czy inaczej, najważniejsza informacja jest taka, że jak na razie nikt nie podniósł ręki na to, co definiuje Jeepa Grand Cherokee SRT, czyli wolnossący, 6,4-litrowy silnik V8 HEMI. Grand Cherokee SRT 2017Grand Cherokee SRT 2017Grand Cherokee SRT 2017 Co prawda na konsoli środkowej Jeepa pojawił się przycisk Eco, dzięki któremu możemy dezaktywować 4 z ośmiu potężnych cylindrów przy niskim obciążeniu. Fakt jest jednak taki, że nawet delikatne wciśnięcie gazu wzbudza je do życia – korzyści z trybu Eco są marginalne. Bo kiedy musisz napędzić (lub przynajmniej utrzymać prędkość) coś, co waży 2,5 tony, ma właściwości aerodynamiczne komody i toczy się na walcach, które łącznie mają szerokość prawie 1,2 m, to nie ma czegoś takiego jak małe obciążenie. Przycisk Eco najprawdopodobniej powstał po to, żeby Cherokee SRT mógł przejść unijne pomiary emisji spalin. I jak widać to się udało. Chwała mu za to. Przyciskowi ma się rozumieć. Jeep Grand Cherokee SRT – spalanie w V8 HEMI. Jest się czego bać? Czarne końcówki układu wydechowego są mocno poszerzone na końcach i wydają z siebie soczysty, przytłumiony bas. Klapa bagażnika podnosi się elektrycznie, a sam bagażnik ma ponad 450 litrów pojemności. Jeep Grand Cherokee SRT 2017Jeep Grand Cherokee SRT 2017 Jeep Grand Cherokee nie ma nic wspólnego z Eco. To chyba najbardziej paliwożerny samochód, jakim miałem okazję jeździć. W tym segmencie rynku dorównywać mu może jedynie Toyota Land Cruiser V8 za ponad pół mln zł. Co ciekawe, podobnie jak w 3,7-litrowym, V6 w Infiniti QX70 przy odrobinie samozaparcia, poruszając się Jeepem SRT po mieście, można uzyskać wartości deklarowane przez producenta. W przypadku SRT ta deklaracja to 20,7 l/100 km. Szacun! Poza miastem Jeep deklaruje zużycie na poziomie 10,1 l/100 km. Ja na tradycyjnej drodze testowej z Warszawy do Krakowa przez Częstochowę i odcinek autostrady A4 wykręciłem niecałe 12 l/100 km, przy muskaniu pedału gazu. Tak naprawdę V8 HEMI zużywa paliwo w każdych ilościach. Właściwie nie ma górnej granicy, dolna oscyluje w okolicach 12 l/100 km. Dobrze, że do baku można wlać prawie 100 litrów. Tankowanie po 100 zł nie ma tutaj większego sensu. Dlatego na paliwo wydałem wszystkie oszczędności z I komunii. Ale nie mogłem odmówić sobie kolejnych kilometrów w towarzystwie V8 HEMI. Dobrze wiedziałem, że mogą to być ostatnie takie kilometry. Jeep Grand Cherokee SRT 2017Jeep Grand Cherokee SRT 2017Jeep Grand Cherokee SRT 2017 Jeep Grand Cherokee SRT – sport za off-road. Czy to uczciwa wymiana? Wnętrze Jeepa Grand Cherokee SRT odbiega jakością od tego, co oferują konkurenci marek premium. Ale! Wspomniani konkurenci (oferujący podobne osiągi) po doposażeniu do poziomu Granda SRT mogą kosztować prawie 200 tys. zł więcej. Wszystko, co widzicie na tym zdjęciu – skóra, włókno węglowe, system multimedialny, świetna, sportowa kierownica otrzymujecie w standardzie. W komputerze pokładowym mamy nawet specjalne stopery, które mierzą czasy przyspieszenia 0-100, na ¼ mili, itp. How SRT is that?! Marudzę dalej. Jeep Grand Cherokee SRT został pozbawiony wszystkich atutów, które tak zachwalałem przy okazji recenzji Grand Cherokee Overland Summit z dieslem V6. No, może poza jednym – nadal jest niezwykle przestronny i ma bardzo praktyczne wnętrze. Ale… Cudownie komfortowa pneumatyka została zastąpiona sportowymi, twardymi amortyzatorami Bilstein. Do tego SRT wzbogacono o niesprzyjające poprawie komfortu opony runflat. Jest twardo, bardzo twardo. Na autostradzie będzie ok., jednak dłuższe trasy drogami drugiej kategorii bardzo Was zmęczą. Prześwit zmniejszył się niewiele bo z 218 mm w Overlandzie do 210 (tyle co w BMW X5), ale przez brak pneumatyki nie da się go zwiększyć. Zapomnijcie o off-roadzie w SRT. Do wyjazdu w teren nie zachęcają też 20-calowe felgi. SRT po prostu zatracił zdolności terenowe, którymi zaimponował mi Grand. Co zatem otrzymujemy w zamian? Skuteczny napęd 4×4 i zaawansowana elektronika sterująca jego pracą w standardowych odmianach Jeepa Grand Cherokee zapewniają świetne właściwości terenowe. W SRT służą raczej poprawie właściwości jezdnych. 20-calowe felgi i sztywne, obniżone zawieszenie nie zachęcają do wypraw w teren. Jak już to w taki lekki… Solidnie usportowionego, bezczelnie absorbującego, narowistego i brutalnego SUV-a. To samochód jedyny w swoim rodzaju. Nikt inny już takich nie produkuje. Grand Cherokee SRT jest totalnie bezkompromisowy. Wszystkie inne sportowe SUV-y w porównaniu z SRT zdają się lekko zniewieściałe. Hardocorowy – to słowo najlepiej określa charakter Granda SRT. Grand Cherokee SRT – osiągi i prowadzenie Grand SRT nie udaje. Nawet nie stara się sprawiać wrażenia zdatnego do relaksującej eksploatacji na co dzień. Ciężko ruszyć nim z miejsca tak, żeby głowa nie uderzyła w zagłówek. A kiedy już ruszy, to warczy, trzęsie, wyrywa do przodu, a w koleinach zmusza do siłowania się z kierownicą. Zabawa trybami jazdy nic nie pomaga. Zresztą, poza trybem „auto” dostępne są tylko bardziej ekstremalne „sport” i „track”. Sprawiają, że więcej momentu trafia na oś tylną, a Jeep staje się jeszcze bardziej narowisty. Jest też tryb „snow”, ale nie zmienia zbyt wiele. Element, który definiuje Jeepa Grand Cherokee SRT. Wiem, nie wygląda zbyt okazale, ale nie oceniajcie książki po okładce. Wolnossący, 6,4-litrowy silnik V8 HEMI. 468 KM przy 6250 obr./min, 624 Nm momentu obrotowego przy 4100 obr./min. Tak oldschoolowej (w pozytywnym tego słowa znaczeniu) jednostki nie oferuje żadna inna marka. I żadna już takiego nie zaoferuje. Nigdy. To łabędzi śpiew pewnej motoryzacyjnej epoki. Przyznam Wam szczerze, że to pierwszy samochód, w którym nie korzystałem z najbardziej sportowego trybu jazdy. Nie czułem takiej potrzeby. Często korzystałem za to z trybu launch control. Jeep obiecuje 5 s w sprincie do 100 km/h. Ale to nieprawda. Z launch controlem można zejść poniżej 5 s. W komputerze pokładowym mamy nawet specjalne stopery, które mierzą czasy przyspieszenia 0-100, na ¼ mili, itp. How SRT is that?! Brać, czy nie brać? W moim garażu z kolekcją niezwykłych samochodów widzę miejsce dla Grand Cherokeego SRT (chociaż poczekałbym na wersję po lifcie). W garażu z samochodami do jazdy na co dzień – niekoniecznie. Nie mogę natomiast narzekać na dynamiczne zachowanie Jeepa Grand Cherokee SRT w zakrętach. Przy tak skalibrowanym zawieszeniu samochód nie ma prawa nadmiernie się przechylać. Jedzie tam, gdzie chcemy i tylko, gdy naprawdę przesadzimy 2,5 tony zaczynają łagodnie wyjeżdżać przodem z zakrętu. Nie jestem jednak do końca przekonany, czy cena, którą płacimy za te właściwości jezdne nie jest odrobinę zbyt wysoka. Mówię o cenie liczonej w „komfortach”, bo ta liczona w złotówkach na tle konkurentów wcale zbyt wysoka nie jest. Jeep Grand Cherokee SRT – cena na tle konkurentów Oczywiście, niemieckie SUV-y pokroju X6M czy Mercedes GLE 63 AMG biją Grand Cherokeego na głowę w wielu aspektach, ale po doposażeniu do poziomu SRT będą nawet o 200 tys. zł droższe. No i nie zaoferują takiego silnika! Właśnie dlatego uważam, że SRT to całkiem ciekawa i niezwykle atrakcyjnie wyceniona propozycja, dla osób, które poszukują SUV-a z nieco oldschoolową duszą. W ubiegłym roku (2016) w Polsce znalazło się 75 chętnych na nowego Jeepa Grand Cherokee SRT. Do oldschoolowego charakteru Grand SRT dochodzi więc pierwiastek unikatowości. Wolisz spokojniejszą odmianę Jeepa Grand Cherokee? Sprawdź test Grand Cherokee Overland Summit z dieslem V6 Jeep Grand Cherokee SRT w minutę Nie masz czasu na czytanie? Poświęć minutę, aby dowiedzieć się wszystkiego o Grandzie SRT. Wszystkie inne sportowe SUV-y w porównaniu z SRT zdają się lekko zniewieściałe. Hardocorowy – to słowo najlepiej określa charakter Granda SRT. Bezkompromisowo sportowy charakter wraz z nieumiarkowanym apetytem na paliwo sprawiają, że Jeep Grand Cherokee SRT zdaje się cudownie niedzisiejszy, a jazda nim to z pewnością ciekawe do-świadczenia. Ale ta niedzisiejszość może stać się zbyt natarczywa i męcząca w codziennej eksploatacji. Grand Cherokee SRT jest zbyt absorbujący, nieustannie daje do zrozumienia, że masz do czynienia z naprawdę hardcorowym SUV-em. Muscle SUV-em. Dlatego ta sportowa odmiana Grand Cherokee przypadnie do gustu jedynie określonej grupie kierowców. To jest premium:6,4-litrowe V8 pod maską,dobre właściwości jezdne,unikatowy, hardcorowy nie jest premium:wedle uznania.

jeep grand cherokee srt test