Tłumaczenia w kontekście hasła "odstawiłam leki" z polskiego na angielski od Reverso Context: Ale jak się dowiedziałam, że jestem w ciąży, odstawiłam leki, żeby dziecku nic się nie stało.
Szósty odcinek internetowego słuchowiska wielkopostnego MLEKO I MIÓD prowadzonego przez o. Adama Szustaka OP. Po więcej zapraszamy na: www.langustanapalmie.pl.
Dzisiaj chcę się z Wami podzielić bardzo prostym, szybkim i pysznym przepisem na śniadanie! Lubię jeść pyszne jedzenie. Ale nie lubię czuć głodu. Ten przepis
Kiedy odstawiłam mleko i wkręciłam się w surową dietę wszystko zniknęło, a ja nigdy nie czułam się tak zdrowa. Dziękuję za tego posta. Choć to, co napisałaś już w Tombaku między innymi przeczytałam, to miło jest tak od czasu do czasu utwierdzić się w przekonaniu, że się robi dobrze.
Mleko to produkt płynny wytwarzany przez ssaki które składa się głownie z wody , tłuszczy , białek, cukru mlekowego ( laktozy ) oraz soli mineralnych. Mleko jest źródłem wysokowartościowych białek , lekkostrawnego tłuszczu , wapnia , fosforu i potasu. Zawiera też witaminy B,A,D,karoten, śladowe ilości witaminy C i żelaza.
3. Odstawiłam słodycze . Zupełnie przestałam kupować różnego rodzaju przekąski typu czekolada, batonik czy chipsy. Zauważyłam, że to jest właśnie słowo-klucz: kupowanie. Przestałam kupować, a nie tylko jeść. Podczas zakupów w sklepie omijałam tego typu działy i odwracałam głowę w drugą stronę przechodząc koło nich.
. W zasadzie to możesz jeść wszystko. Tylko glutenu nie. I nabiału. I czerwonego mięsa. I ryb, bo rtęć. I szczerze mówiąc, to ta lista się nie kończy. Powiem więcej! Nawet, jeśli wg zwolenników danego stylu odżywienia, Twoje dieta będzie perfekcyjna, to przez innych (ze skrajnego obozu), zostałaby uznana za zbrodnię przeciwko ludzkości. Przykład? Weganizm kontra ale, momencik! Odchudzanie małymi krokami nie ma celu zrobienia rewolucji w Twoim życiu, a spokojne przejście przez proces zmiany nawyków żywieniowych i wprowadzenie dodatkowej aktywności do codziennego życia. Oba te zabiegi mają przyczynić się do poprawy Twojego zdrowia, samopoczucia i sylwetki. Przypomnijmy sobie poprzednie kroki:Motywacja – Zmień nastawienie, przygotuj się na zmiany, wypunktuj potencjalne zagrożeniaWyeliminowanie szkodliwych produktów z diety – Pozbądź się ze swojego domu tych rzeczy, które nie powinny znaleźć się w Twoim żołądkuDziś dowiecie się ile (i jak dużych) posiłków jeść oraz jak je komponować. WAŻNE: Pamiętajcie, że nie przedstawiam tu założeń idealnego schematu odżywiania! Są to założenia, które w przyszłości będzie można ulepszyć i doprecyzować, ale dzięki temu są wykonalne dla wszystkich. To zalecenia dla osób totalnie początkujących lub tych, u których inne metody zawodziły, bo wymagały zbyt dużych posiłków jeść – czy trzeba jeść 5 posiłków dziennie, żeby schudnąć?Czy trzeba jeść 5 posiłków dziennie, żeby schudnąć?Nie, nie trzeba jeść 5 posiłków dziennie, żeby schudnąć. Z czego wynika popularność tej teorii? Po pierwsze z ludzkiej natury – jedząc częściej, zjadamy mniejsze porcje, niż sumarycznie przy 3 posiłkach. Jedząc 3 posiłki zwiększamy ryzyko zwiększonej ochoty na przekąski i podjadanie. Po drugie – trochę z fizjologii. Ale to temat na książkę lub co najmniej osobnego posta ;). Pamiętajcie: dla osób, które chcą po prostu schudnąć, nie mają ambicji startu w zawodach kulturystycznych czy bikini fitness, naprawdę nie muszą przesadzać. Nie musicie zastanawiać się czy lepiej spożywać 1,2 g białka na kg mc, czy może jednak 1,4 g białka itd. Bo tak naprawdę, nie musicie nawet liczyć kalorii :). Jeśli dotychczas żywiłeś się w fast foodach, gotowymi produktami i zapychałeś bochenkiem chleba dziennie – nie musisz pilnować się każdej, najmniejszej Twój styl życia nie pozwala Ci na jedzenie 5 posiłków, to jedz ich 4, a nawet 3 – choć to wymaga dużej wiedzy żywieniowej i świadomości własnego organizmu. Z punktu widzenia sylwetki i zdrowia najważniejsze jest to, co będziesz jadł – wyłącznie produkty najwyższej jakości, odżywcze i w miarę możliwości ekologiczne – i ile będziesz tego jadł. Dlaczego piszę o tym i „łamię” złotą zasadę 5 posiłków? Bo nie chcę, żeby choć jedna osoba zniechęciła się do zmiany nawyków żywieniowych, myśląc sobie „łeee, nie dam rady jeść 5 razy dziennie, więc nie warto próbować nic zmienić, bo bez tego ani rusz”. W przypadku osoby zdrowej to nie przekreśla szansy na zrzucenie kilogramów, mimo że nie jest to układ małymi krokami zakłada przede wszystkim poprawienie jakości, ilości spożywanego jedzenia, spożycia płynów, zwiększenie udziału aktywności fizycznej w jest wprowadzenie regularności w spożywaniu posiłków. Jeśli zdecydujesz się jeść cztery razy dziennie, zadbaj o równe przerwy między tymi posiłkami. Wypracowując regularny cykl dobowy, usprawnisz pracę układu hormonalnego, a hormony mogą być Twoim sprzymierzeńcem lub wrogiem w procesie odchudzania. Lepiej mieć je po swojej stronie ;).Ile jeść, żeby schudnąć?Zasada jest prosta: jedz nieco mniej, ruszaj się nieco więcej, a schudniesz. Ile jeść, żeby schudnąć? Tyle, ile potrzebujesz. Potrzebujesz, a nie chcesz ;). Niech Twoją kontrolką będzie pierwsze uczucie sytości. Musisz jeść na tyle wolno, by go nie przeoczyć. Dodatkowo, dzięki powolnemu przeżuwaniu uczucie sytości nadejdzie szybciej, niż przy jedzeniu na wyścigi. Podczas jedzenia daj sobie czas i możliwość, by w ogóle poczuć sytość. Potrzebujesz wizualizacji? To, co czujesz przy świątecznym stole, gdy musisz odpiąć guzik to już kilkanaście minut i dwa kotlety po uczuciu sytości. Teraz to uczucie przepełnienia i jedz tyle, żeby poczuć sytość, a nie jesteś na wyższym stopniu wtajemniczenia, możesz skorzystać z któregoś z moich jadłospisów:Jadłospisy do pobrania 5-dniowe 1600/1900 kcaltydzień Itydzień IItydzień III – moja ulubionatydzień IV – moja prawie ulubionaTygodniowa dieta 1500 kalorii do pobrania:tydzień Itydzień IItydzień IIIJak komponować posiłki i dietę, żeby schudnąć?Przedstawię Wam najprostszy, możliwie najbardziej uniwersalny sposób komponowania posiłków na diecie. Sprawdzi się u wszystkich zdrowych osób – niezależnie od tego czy chcą schudnąć czy nie. Zakłada 3 posiłki główne: śniadanie, obiad i kolację oraz zależnie od potrzeb posiłki mniejsze (1,2 lub 3).Ogólne zasady komponowania posiłków:źródło: mniejsze (podwieczorek, II śniadanie) – muszą być posiłkami o niskim bądź średnim ładunku glikemicznym; nie jest dobrym pomysłem jedzenie jako przekąski np. banana czy sałatki owocowej – w trosce o utrzymywanie prawidłowego poziomu glukozy we krwi; jedzenie wyłącznie produktu o wysokim IG powoduje szybki skok insuliny, która błyskawicznie spowoduje obniżenie poziomu cukru we krwi. A co nagle, to po diable ;). Szybki spadek cukru = szybkie nadejście uczucie głodu. Właśnie dlatego ważne jest, by ładunek glikemiczny szczególnie małych posiłków był niski lub – powinno pokryć 30% dziennego zapotrzebowania na energię; jest to posiłek, który możesz skomponować według własnych upodobań, bo najważniejsze jest to, żeby w ogóle pojawił się w Twojej diecie! Badania potwierdzają, że osoby odchudzające się, które nie jedzą śniadań z czasem ponownie przybierają na wadze (Neumark – Sztainer, 2006), a osoby jedzące śniadania są mniej podatne na nagłe ataki głodu zaspokajane przekąskami i spożywają ogólnie mniej kalorii (Schlundt, 1992). Ponadto ankieta wypełniona przez 3000 osób, którym udało się schudnąć 14 kg i utrzymać ten wynik przez co najmniej rok wykazała, że 88 % ankietowanych zjadało śniadanie co najmniej 5 razy w tygodni, a aż 78% ankietowanych zjadało śniadanie codziennie. Zaledwie 4% nie jadło – największy posiłek w ciągu dnia, może stanowić nawet 40 % dziennego zapotrzebowania; na Twoim talerzu powinno znaleźć się źródło pełnowartościowego białka, tłuszcze nienasycone i węglowodany (złożone). W polskich warunkach, zdrowy talerz może wyglądać mniej więcej tak: połowa warzywa (sałatka, warzywa z patelni, piekarnika, surowe warzywa, warzywa kiszone), 1/4 węglowodany złożone, 1/4 wysokiej jakości źródło białka (ryby, jaja, mięso, białko roślinne w przypadku wegetarian i wegan), a wszystkie składowe powinny być przygotowywane z użyciem naturalnych przypraw i wysokiej jakości tłuszczów (na zimno oliwa z oliwek – ewentualnie do krótkotrwałej obróbki termicznej, a do smażenia olej kokosowy lub masło klarowane lub smalec gęsi)Źródło infografiki: – nieprawdą jest, że kolacji nie powinno się jeść! Bzdura. Kolację warto zjeść około 2 h przed snem, powinna pokryć 15-20 % zapotrzebowania na energię. Czy musi być białkowa? Nie. Jeśli zdecydujecie się na tę opcję, pamiętajcie o dołożeniu do kolacji źródła tłuszczu. Popularność kolacji białkowych wynika w dużej mierze z tego, że popularne w Polsce źródła białka, to produkty o niskiej gęstości kalorycznej (np. twaróg, serek wiejski, chude ryby, mięso). Najważniejsze, by była w pełni odżywcza – będę powtarzać do znudzenia, ale kluczowe jest to, by na talerzu lądowały produkty wysokiej jakości. Bo białka na kolacje nie sprawdzą się u wszystkich. Mogą bowiem utrudniać zasypianie, przez współdziałanie melatoniny z serotoniną. Serotonina współreguluje działanie melatoniny, a sama dla siebie potrzebuje insuliny (by tryptofan mógł dołączyć do procesu jej biosyntezy). Prościej? Jedząc węglowodany powodujemy wzrost poziomu insuliny, a wzrost poziomu insuliny sprawi, że aminokwasy krążące w krwiobiegu zaczną trafiać do komórek. Oprócz tryptofanu :). Zwiększy się jego dostępność w krwiobiegu, szybciej dotrze do mózgu i dołączy do procesów biosyntezy serotoniny, która ulega częściowej przemiany do melatoniny. I właśnie w ten sposób pomaga nam smacznie spać. Mój profesor od endokrynologii nie byłby dumny z takiego skrótu, ale na nasze potrzeby jest on zdecydowanie wystarczający :). Nie znaczy to jednak, że masz wciągnąć ciacho na dobry sen :). Niech kolacja będzie białkowo – węglowodanowa, przy czym głównym źródłem węglowodanów niech będą warzywa, a w drugiej kolejności pełne w komponowaniu posiłków i jadłospisów może okazać się również nowa piramida mam nadzieję, że pomogłam? 🙂 Jak zwykle chętnie odpowiem na Wasze pytania zostawiane w komentarzach. Jeśli nie macie pytań, to podzielcie się chociaż wrażeniami po pierwszych trzech tygodniach od momentu, w którym mieliście zacząć realizację tych wszystkich super postanowień :). Jak Wam idzie?
Do zmiany stylu życia niejako zmusiły mnie problemy zdrowotne, a dokładniej skutki nietolerancji pokarmowych. Pierwszy raz zmieniłam tryb życia nie po to żeby schudnąć, tylko by zawalczyć o swoje zdrowie i samopoczucie. Metodą prób i błędów zaczęłam eliminować z diety produkty, które ewidentnie mi szkodziły. I tak z mojego jadłospisu wyparował nabiał i gluten. Ograniczyłam też spożywanie mięsa, na diecie roślinnej czułam się o niebo lepiej. Znałam zasady tworzenia pełnowartościowych jadłospisów więc sama zaczęłam je komponować. Z dnia na dzień czułam się lepiej, a waga z tygodnia na tydzień tylko pytał czy robiłam sobie badania na nietolerancje pokarmowe, bo jeśli nie to pewnie podążam za modą. W końcu niejedzenie laktozy i glutenu jest ostatnio takie modne. Ostrzegano mnie, że to bardzo szkodliwe, że trzeba jeść mięso bo ma dużo b12 i pić mleko bo ma dużo wapnia i jest w swoich postanowieniach, regularnie robiłam badania i jeśli były jakieś niedobory to szybko je nadrabiałam (np niedobór żelaza pięknie podbiłam chlorellą w tabletkach i sokiem z kiszonych buraków). Miesiąc temu wykonałam test FIT (food intelerance test) i moje podejrzenia potwierdziły się w 100%. Nie toleruję nabiału i zbóż zawierających glutenem. Na 176 produktów powinnam wyeliminować z diety 54. wyżej wspomniany nabiał, gluten, jajka, grzyby, orzechy laskowe, włoskie, tuńczyka czy to jest nietolerancja pokarmowa IgG zależnaTo nieprawidłowa reakcja organizmu na dostarczony pokarm. I tak niewinny banan, który sam w sobie nie jest szkodliwy może przez nasz układ odpornościowy być uznany za obcy, w wyniku czego we krwi będą wytwarzane przeciwko niemu przeciwciała w klasie IgG. To z kolei prowadzi do postania stanu zapalnego, uwalniania wolnych rodników tlenowych i innych substancji dosłownie uszkadzających nasze zdrowe wolnych rodników uszkadza komórki organizmy co prowadzi do wycieńczenia sytemu odpornościowego oraz do tego, że zapalenie przyjmuje charakter nietolerancji pokarmowych IgG zależnychObjawów jest naprawdę mnóstwo. To może być ogólne osłabienie, zmęczenie czy bóle głowy, które zwykle tłumaczymy wysokim/niskim ciśnieniem. To mogą być wymioty, biegunki, wzdęcia czy zaparcia, które z kolei tłumaczymy zwykłym zatruciem pokarmowym. Bóle stawów i mięśni co niektórzy tłumaczą zmianą pogody bądź ogólnym przemęczeniem. Objawami może być też przybieranie na wadze, depresja, nadaktywność u dzieci, drażliwość, zaburzenia w prawidłowym funkcjonowaniu jelit czy problemy z tych objawów możemy już nawet nie zauważać, albo tłumaczymy je sobie różnymi czynnikami zewnętrznymi. Objawy moją pojawić się po kilku godzinach, albo po kilku dniach po zjedzeniu danego produktu. Ja po zjedzeniu nabiału czy glutenu niepożądane reakcje zauważałam już po dwóch godzinach. Byłam jednak w głębokim szoku kiedy na liście produktów „zakazanych” znalazłam jajka czy banany. Po nich nigdy nie zauważyłam, żadnej negatywnej reakcji. W przypadku tych produktów reakcja była opóźniona (utajona). W praktyce wyglądało to tak, że posiłek zjedzony w piątek skutkował pojawieniem się negatywnych reakcji w niedziele albo w ważne nietolerancja IgG zależna może być też przyczyną dolegliwości przewlekłych takich jak ADHD, astma, AZS, depresja, zespół jelita drażliwego, RZS, migrena czy nietolerancji pokarmowej IgG zależnejWykonałam test w jednym z lubelskich centrów medycznych. Badanie kosztowało 550zł. Pobrano mi krew i poinformowano, że wyniki będą gotowe za ok 20 dni. Po tym czasie miałam wgląd do wyników 176 pokarmów test wykrył aż 54 przeciwciał. Pokarmy mogą wywoływać bardzo silną silną, umiarkowaną bądź słabą reakcję immunologiczną. Poniżej wycinek z mojego raportu. Produkty oznaczone kolorem powinny zniknąć z mojej się, że zrobiłam to badanie. Dzięki temu wiem na czym stoję i mogę z pełną świadomością wyeliminować produkty, które mi szkodzą. Upewniłam się w tym, że nie toleruję laktozy i glutenu, i że moje podejrzenia co do kilku innych produktów były uzasadnione. Klucz to obserwować swój organizm i zauważać zachodzące w nim nieprawidłowe reakcje. Szczerze mówiąc zasmuciła mnie informacja o wyeliminowaniu z diety jajka (zarówno białka jak i żółtka wywołuje ono bardzo silną reakcję immunologiczną). Jajko to bardzo zdrowy produkt. Jajecznica, omlet, kotlety, ciasta, pasztety… będę musiała używać zamienników. I choć nie jadłam jajek codziennie to bardzo odczuję ich brak w zrobienie badania namówiłam też męża i teraz podczas komponowania jadłospisów uwzględniam też jego się przestawiłam i wyeliminowałam z mojego jadłospisu produkty w listy zakazanej. Mam dylemat co do produktów na które reakcja immunologiczna jest słaba i umiarkowana. Póki co je odstawię, ale po jakimś czasie zacznę je powoli wprowadzać i sprawdzać reakcję organizmu. Po wykonaniu testu polecane jest wprowadzenie diety rotacyjnej. Dietę rotacyjną stosuje się po to, aby uniknąć przeciążenia alergenami należącymi do tej samej grupy produktów spożywczych. Co więcej dieta rotacyjna redukuje ryzyko wystąpienia alergii na produkty spożywcze, które wcześniej były dobrze tolerowane. Generalnie nasza dieta powinna być bardzo zróżnicowana. Jeśli jemy kasze to często zmieniajmy jej rodzaje (jaglana, gryczana, pęczak, jęczmienna). To samo w przypadku owoców, warzyw, zbóż, olejów, przypraw, mięs czy owoców no i wprowadźmy do swojej diety antyoksydanty! To one „walczą” z wolnymi rodnikami. Co prawda niewielka część antyoksydantów powstaje w naszym organizmie, ale po 25 roku życia przestajemy je produkować. Właśnie dlatego tak ważne jest dostarczenie antyoksydantów w owocach i temat jest kontrowersyjny i budzi skrajne emocje. Co więcej, jest grupa alergologów, która podważa sens diagnozowania alergii IgG i uważa je za bezsensowne. Odsyłam Was do świetnego wywiadu z ekspertem z Instytutu Mikroekologii dr Patrycja Szachtą TUTAJ. Ta rozmowa rozwiewa wszystkie wątpliwości.
Pierwszy wpis na moim blogu będzie o mojej metamorfozie #akcjatransfotmacja #matkapolka ??? Z wielka przyjemnością dzielę się z Wami moimi doświadczeniami. Poniżej opiszę jak udało mi się przytyć ponad 30 kg. w 9 miesięcy i schudnąć ponad 10 kg. w 2 miesiące ? Kocham jeść, a ciąża, to taki okres w moim życiu, w którym jem ile chce i kiedy chce. Oczywiście wiąże się to z tym, że dupsko rośnie, ale ja tym się wcale nie przejmuję, wolno mi;-) i tak każdy mówi, ze wyglądam pieknie, kwitnąco i fantastycznie i tak też się czuje, aż do porodu. W pierwszej ciąży z Olkiem przytyłam 28 kg. Na siłownie zaczęłam chodzić już 7 tygodni po porodzie, 3 razy w tygodniu wyciskałam siódme poty, po to aby po 4 miesiącach wyglądać jak przed ciąża, czyli ważyć 55 kg. Cel osiągnięty, nie było tak trudno wrócić do swojej figury;-) Z Tosia przytyłam stosunkowo niewiele, bo około 20 kg.;-) z pewnością byłoby więcej gdyby moja córeczka urodziła się w terminie. Mała urodziła się o 5 tygodni za wcześnie. Miesiąc po porodzie wróciłam do pracy, kilogramy same spadały, nim się obejrzałam ważyłam poniżej 55 kg. Ciąża nr 3, to ponad 30 kg. więcej ? dokładnie nie wiem ile, bo gdy wskazówka na wadze pokazała 86 kg. przestałam się ważyć? Po porodzie nie trzymałam diety, bo przecież matka karmiąca może jeść wszystko i powinna przyjmować więcej kalorii, kilogramy spadały same. Pierwsze 15 kg. straciłam w 4 miesiące i waga stanęła… To w tamtym okresie zostałam zaproszona na imprezę urodzinową kolegi. Wyszykowałam się, umalowana, uczesana założyłam nową sukienkę, obciskającą bieliznę, obciskające rajstopy? Było dużo znajomych, których dawno nie widziałam, jeden z nich pogratulował mi 4 ciąży!!!! Głuchy dziekuje za to??? Nastepnego dnia rozpoczęłam swoją transformację? w pierwszej kolejności odstawiłam słodycze i węglowodany. Pożegnalam się z makaronami i chlebem, które tak uwielbiam. Przestałam podjadać. Zgłosiłam się do konkursu organizowanego przez BodyLab i wygrałam karnet darmowych treningów #ems dla #matkipolki ??? trenuję 2 razy w tygodniu. Dodatkowo raz w tygodniu spotykam się z moja, cudowna kosmetolog, która robi mi zabiegi modelujące sylwetkę. Skóra po 3 ciążach nie wyglada najlepiej, szczególnie na brzuchu? Moją transformacje zaczęłam od detoxu, 5 dni na diecie sokowej, teraz po 2,5 miesiącach ponownie jestem na sokach, tym razem już 3 tydzień? Czuje się rewelacyjnie, jestem z siebie mega dumna i wiem, że chcieć, to móc???
Zdjęcie brzucha kobiety / Shutterstock Wiele produktów mlecznych zawiera białka, które podnoszą poziom insuliny i tłuszczu we krwi. Jest to niechciany efekt dla osób, które chcą zrzucić zbędne kilogramy. Jedząc te produkty nieświadomie magazynujemy w swoim organizmie dodatkowy tłuszcz, a to sprawia, że waga rośnie. Po odstawieniu lub ograniczeniu tych produktów chudnięcie powinno być prostsze i efektywniejsze. Przeczytaj także: Antydepresanty, które masz w swojej lodówce. Jedz co najmniej raz w tygodniu Następna strona
Witam! Prawdopodobnie, jeśli utrzyma Pani taką dietę, to utracone kilogramy nie wrócą, ale to bez sensu, ponieważ dieta jest bardzo niskokaloryczna i przy dłuższym stosowaniu grozi niedoborami pokarmowymi. Nie jest też najzdrowszym rozwiązaniem bycie na diecie do końca życia. Radziłabym Pani wyjść z diety tak, by mogła Pani jeść więcej i bardziej urozmaicone posiłki. Receptą na powrót do normalnego jedzenia i brak efektu jo-jo jest stopniowe wychodzenie z diety. Najłatwiej jest to zrobić pod kontrolą dietetyka, gdyż on wie o ile i w jakim czasie należy zwiększyć liczbę kilokalorii. W warunkach domowych może Pani spróbować co tydzień dodawać do swojej diety ok. 100 kcal (np. jeden jogurt, 1 owoc), aż do osiągnięcia pułapu ok. 1800 kcal. Pozdrawiam serdecznie
odstawiłam mleko i schudłam